RSS
 

Każdy powinien sięgnąć Absolutu.

24 wrz
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Rok 1994 był dla mnie rokiem wielkich wzlotów i upadków. Moja 17-letnia córka nieśmiało ale odważnie prosiła mnie w swoim krótkim liściku o to, że marzy o tym iż zanim założy własną rodzinę chciałaby przeżyć SZCZĘŚCIE RODZINNE. Nie od razu zdałem sobie sprawę z tego na co wskazała mi w tym liście chociaż z biegiem czasu uzmysłowiłem sobie że wskazywała mi na dysfunkcjonalność w naszej rodzinie, i miała do mnie tak wielkie zaufanie, że odważyła się powiedzieć mi o tym. Taka jej reakcja możliwą była dzięki temu, że wcześniej to ja zaufałem dzieciom bezgranicznie i bezwarunkowo. I chociaż moje zaufanie zostało po trosze wymuszone przez warunki, w których znajdowaliśmy się, to jednak moja otwartość na wsłuchiwanie się w głos dziecka została nagrodzona: córka postawiła przede mną zadanie rozwiązania zagadki i znalezienia przyczyny braku wolności, zaufania i szacunku w naszej rodzinie. Równocześnie dyskretnie, aczkolwiek nieświadomie, swoim zachowaniem dała mi wskazówkę w jakim obszarze życia rodziny i wychowywania dzieci powinienem szukać rozwiązania. Okazane przeze mnie dzieciom bezwarunkowe zaufanie i szacunek zaowocowało stworzeniem enklawy absolutnej wolności i partnerskich relacji między mną a dziećmi. W enklawie tej nie było pana – nie było też niewolników. Niestety w tym nieuświadamianym eksperymencie nie brała udziału moja żona (byłem wówczas sam z córką i młodszym synem w USA, gdzie dzieci uczyły się), która w tym czasie prowadziła rehabilitację naszego starszego syna w Polsce. Gdy dołączyła do nas zauważyła, że rodzina, w której ona dotychczas dominowała, i którą rządziła manipulując, wygląda inaczej. Przeraziło ją to, że musiałaby zrezygnować z centralnej roli, którą dotychczas zajmowała, i stać się równą wśród równych. Zorientowała się, że inicjatorami tego eksperymentu rodzinnego byliśmy ja i córka, więc dla zachowania dotychczasowego układu rodzinnego postanowiła nas skłócić co przyszło jej stosunkowo łatwo gdyż nić porozumienia między mną a córką była jeszcze wątła a ja nie byłem w wówczas jeszcze świadomym dominującej roli, którą żona faktycznie pełniła dotychczas w naszej rodzinie i nie zdawałem sobie sprawy z jej polityki. Gdy żona wróciła z dziećmi do Polski natychmiast przerwała mi przede wszystkim wszelką komunikację z dziećmi a następnie rozbiła rodzinę wyrzucając mnie z domu gdy przyjechałem do Polski.

To tyle tytułem wstępu aby naświetlić nieco tło mojej aktywności społecznej, której celem jest zbudowanie społeczeństwa ludzi wolnych, równych i solidarnych. Do tego by takie społeczeństwo zbudować potrzebne są jednak zaufanie we własne siły i szacunek dla samego siebie – by nie budować własnej pozycji na cudzym grzbiecie – oraz to samo w stosunku do każdego innego człowieka. I wszyscy muszą funkcjonować dokładnie w oparciu o te same zasady: zaufanie i szacunek to podstawy społeczeństwa egalitarnego. Jak jednak spowodować, by wszyscy ludzie respektowali i stosowali się do tych wspólnych wartości, których konsekwencje są tak dalekosiężne, że oznaczają praktycznie powstanie nowego gatunku Człowieka, który wyeliminuje z arsenału swoich zachowań przemoc i dążenie do dominacji. Dążenie do dominacji jest bowiem skutkiem braku zaufania; człowiek, który nie ufa obawia się by go nie skrzywdzono, by nie skrzywdzono jego wewnętrznego dziecka, i dąży do zapewnienia sobie bezpieczeństwa przez zdominowanie i podporządkowanie sobie innych po to by nie ufając czuł się bezpiecznym. Ale jego marzenie jest złudnym gdyż wszyscy inni odczuwają dokładnie to samo i każdy chce sobie zapewnić poczucie bezpieczeństwa, a jedyna droga, którą mu się wskazuje, prowadzi przez podporządkowanie sobie innych, czyli przez sprawowanie władzy. Totalna walka o dominację z powodu braku zaufania i szacunku dla siebie i dla innych ludzi. Zatem jak stworzyć Nowego Człowieka, który będzie spełniał kryterium szacunku i zaufania?

Może to zabrzmieć jak przechwalanie się ale mnie udało się odnalezć Drogę prowadzącą do stworzenia Nowego Człowieka, który zbuduje Nowy Świat, świat wolny od woli dominacji i podporządkowywania sobie innych. Bo świat wolny od dążenia do dominacji nad drugim człowiekiem to świat wolny od przemocy. Nasz świat jest światem pełnym rywalizacji, walki o bycie lepszym, o dominację nad drugim człowiekiem, a więc by odnalezć Drogę do wyzwolenia trzeba wpierw odnalezć przyczynę, która powoduje, że w miarę jak dorastamy jesteśmy coraz bardziej wdrażani do rywalizacji i walki o władzę, pozycję społeczną, bogactwo i inne całkowicie ulotne i błahe dobra od których się uzależniamy. Co sprawia, że w miarę jak dorastamy coraz bardziej stajemy się niewolnikami dóbr materialnych i zapominamy o duchu solidarności oraz wolności? Otóż przyczyna jest bardzo prosta: nasz powszechnie obowiązujący zakazowo-nakazowy system wychowawczy prowadzi do tego, że zamiast podtrzymania i utwierdzania w dziecku poczucia własnej wartości nieświadomi rodzice poniżają je łamiąc psychikę i czystość etyczną dziecka. Dziecko, które rodzi się wolne i ufne w stosunku do wszystkich, którzy je otaczają, zamienia się stopniowo w małego, drżącego o swoje bezpieczeństwo ludzika. Mechanizm łamania dziecięcej psychiki i podporządkowywania jej wyobrażeniom dorosłych, skażonych już nieświadomością naszych prarodziców, nazywa się ZAKAZ. Zakaz i tajemnica to najprostsze sposoby wdrażania dziecka do uległości i podporządkowywania go woli rodziców, to ćwiczenie do niewolnictwa – przede wszystkim umysłowego – by uczynić dziecko uległym woli rodziców i uzależnionym emocjonalnie od nich po to, by w przyszłości służyło im ono wsparciem w chwilach słabowitej starości, której się obawiają, gdyż… nie wierzą we własne siły. Ale nie tylko dlatego, chcą podporządkować sobie psychikę dziecka by mogli oni za jego pomocą realizować swoje niespełnione marzenia i tak je uformować, by umiało w przyszłym życiu walczyć o swoje. A przecież to nic innego jak nakazywanie uczestnictwa w „wyścigu szczurów” zajęcia w tym wyścigu dogodnej pozycji by posiąść jak najwięcej dóbr.

O tym, ku czemu prowadzi zakazowe wychowanie można by napisać wiele, a nie o to przecież chodzi w tym krótkim eseju. Niby nie na temat a jednak to wciąż to samo. Bo dzięki temu, że nauczyłem się słuchać dzieci i rozumieć to czego one same nie potrafiły wypowiedzieć słowami odtworzyłem historię rozwoju Życia i stałem się Świadomym Ojcem. Uświadomiłem sobie jak powinno przebiegać wychowanie dziecka w rodzinie, kim powinni być dla niego rodzice i czego ono od nich oczekuje. Zasady do których dotarłem dokonując autoanalizy są niezwykle proste i oczywiste, jeżeli spojrzeć na nie bez uprzedzeń i ograniczeń narzuconych nam przez tradycję zbudowaną na nieświadomości naszych praszczurów i kontynuowaną a nawet „wzmacnianą” przez pokolenia nieświadomych destruktorów przygotowujących się nieświadomie do pokonania przemocy nieświadomej przemocą świadomą.

A zasady te są bardzo proste. Dziecko uczy się obserwując, naśladując i doświadczając ze swoimi rodzicami bądz opiekunami. Ponieważ karmiąc je i opiekując się nim zapewniają mu oni bezpieczeństwo, więc ufa im ono bezgranicznie i stają się oni dla niego pierwszymi i najbardziej zaufanymi Autorytetami, od których, i z którymi uczy się wszystkiego. Uczy się również rzeczy złych jeżeli tak oni postępują. Ucząc się od nich zdobywa wzorce postępowania dla swojego przyszłego samodzielnego życia. Ponieważ jest dziecko bardzo bystrym obserwatorem więc buntuje się gdy dostrzega sprzeczność między tym czego rodzice uczą je werbalnie a tym jak sami postępują w danej sprawie, ale nie mając jeszcze swoich własnych wzorców dziecko akceptuje w końcu to jak rodzice postępują gdyż obowiązuje w nauczaniu prymat doświadczenia. Dzięki wychowaniu zdobywa dziecko zestaw wzorców potrzebnych do samodzielnego funkcjonowania i podejmowania decyzji w swoim samodzielnym życiu a w szczególności w dziedzinie najważniejszej, z punktu widzenia przetrwania gatunku i przetrwania Życia, czyli w dziedzinie życia seksualnego. Życie seksualne powinna więc cechować świadomość i odpowiedzialność za skutki uprawiania seksu czyli odpowiedzialność za prokreację, a co za tym idzie dorastający młody człowiek powinien być dobrze przygotowany przede wszystkim do życia w rodzinie.

Nie wdając się na razie dalej w wywody natury etyczno-filozoficznej przejdę do samego sedna mojego opracowania. Każde pierwsze dziecięce doświadczenie jest doświadczeniem najważniejszym gdyż tworzy ono w psychice (świadomości) dziecka wzorzec zachowań dla postępowania w analogicznej sytuacji w przyszłości. Wzorce powinny być przekazywane dziecku przez osoby zaufane, osoby będące dla dziecka autorytetami, które przekażą dziecku wiedzę godną polecenia, bez cienia niepewności, w zaufaniu i szacunku. I powinny tę wiedzę przekazać w doświadczeniu gdyż uczymy się przez doświadczenie a nie przez opowiadanie o doświadczaniu. Jak już powiedziałem najważniejszą sferą naszego życia jest życie seksualne, gdyż służy ono przetrwaniu gatunku i jego Świadomości, a wszystkie inne sfery naszej aktywności są tej jednej szczególnej dziedzinie podporządkowane i są wobec niej służebne. Dlatego Pierwsze Doświadczenie Seksualne czyli INICJACJA SEKSUALNA powinna być szczególnie chronione i odbyć się w sterylnych, a nie przypadkowych, warunkach jak to się dotychczas odbywa. To jakże istotne doświadczenie powinno więc dziecko odebrać od swoich Autorytetów czyli od rodziców bądź opiekunów, którym ufa i którzy są jedynymi, którzy nie zechcą wykorzystać i nadużyć zaufania dziecka.

Akt inicjacji seksualnej to przekazywanie „wiedzy w pigułce”. Przekazywanie wiedzy to właśnie nic innego jak tworzenie wzorca zachowania. Inicjacja, w której uczestniczą obydwoje rodzice dziecka to właśnie praktyczne, czyli przez doświadczenie, przekazywanie dziecku wiedzy o wzajemnych relacjach, o zaufaniu i szacunku między kobietą i mężczyzną. To doświadczenie zjednoczenia się obojga płci w akcie potencjalnego przekazywania życia. I nie ma to być akt inicjowany przez rodziców lecz przez dziecko; rolą rodziców jest jedynie uświadomić dziecku taką możliwość natomiast decyzja należeć musi do dziecka. Decyzja o podjęciu inicjacji seksualnej z rodzicami jest równocześnie pierwszym aktem Wolnej Woli wyrażonym przez dziecko. W tym akcie dziecko otrzymuje – od rodzica tej samej płci – wskazówkę co do tego jakiego partnera ma poszukiwać: godnego zaufania i szacunku, odpowiedzialnego i wierzącego we własne siły, wolnego od uzależnień emocjonalnych nie dążącego do dominacji, gdyż tylko taki partner zapewnia wspólne i zgodne wychowywanie następnego pokolenia gwarantując w ten sposób trwanie Życia. Akt inicjacji dziecka wymaga od obojga jego rodziców stanu najwyższej świadomości, świadomości Absolutu, gdyż w każdym innym przypadku doprowadzić może jedynie do kazirodczego uzależnienia dziecka od nich. I to była wiadomość, którą przekazała mi moja córka prowokując mnie bardzo delikatnie seksualnie, że jest gotowa współżyć ze mną. Oczywiście do żadnego zbliżenia fizycznego między nami nie doszło gdyż nie wyobrażałem sobie wówczas takiego aktu (a było to w roku 1994). Poza tym wtedy nie wyobrażałem sobie nawet tego, by dorastające dziecko mogło chcieć doświadczyć seksu z rodzicem. Dopiero po rozpadzie rodziny i złożeniu wszystkich szczegółów naszego wcześniejszego życia uświadomiłem sobie jak powinno wyglądać wychowanie dzieci do życia w rodzinie.

Akt inicjacji seksualnej dziecka wśród rodziców jest ponadto bardzo ważnym z punktu widzenia osiągnięcia filozoficznej wolności przez zrównanie się ze Stwórcą (rodzicem) i stanie się osobnikiem całkowicie umysłowo niezależnym zdolnym do podejmowania samodzielnych i odpowiedzialnych decyzji. Jest to sięgnięcie przez dziecko zakazanego Absolutu za zgodą partnera tego Absolutu, czyli biblijne osiągnięcie zbawienia przez Człowieka za zgodą Boga-Stwórcy (rodzica) i stanie się samemu Absolutem. Zaś zakaz inicjacji seksualnej jest biblijnym grzechem pierworodnym nieświadomego Stwórcy, który nie wiedział jak wychowywać swoje potomstwo, gdyż nie miał się tego od kogo nauczyć ponieważ był pierwszym. Akt inicjacji seksualnej to – według mojej interpretacji – korzeń drzewa wiedzy i życia wiecznego; to również uzyskanie zdolności bezwzględnego odróżniania Prawdy od Fałszu.

O patologiach psychicznych, somatycznych i społecznych, które są następstwem zakazu inicjacji seksualnej dziecka w domu rodzinnym wśród rodziców napiszę innym razem.

Władek Tarnawski

Ostrowina, 24 września 2016.

Print Friendly
 

Tags: , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
 

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×