RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Przemoc psychiczna’

Własność a niewiara we własne siły.

08 kwi

Chęć posiadania to indywidualne dążenie do zapewnienie sobie nadmiarowego dostępu do dóbr w stopniu przewyższającym możliwości innych ludzi. W przeszłości to dążenie było wynikiem fizycznej słabości człowieka w starciu z otaczającą go Naturą i dotyczyło szczególnie kobiety w okresie bezpośrednio po porodzie. Chęć posiadania jest również podyktowana brakiem zaufania do otaczających człowieka stworzeń co było/jest efektem braku wiary we własne siły i – słusznym skądinąd – przekonaniem, że inni chcą go wykorzystać uzależniając od siebie. Posiadając zatem więcej od innych może jednostka uzależnić od siebie innych członków społeczności i w ten sposób uczynić ich sobie podporządkowanymi, gotowymi jej służyć w zamian za miskę strawy.

Szczególną strategię w tym podporządkowywaniu sobie drugiego człowieka przyjęła kobieta, która podobnie jak i mężczyzna cierpi na brak poczucia własnej wartości z powodu kompleksu w stosunku do rodzicielki (poczucie niższości, kompleks Elektry). Nie ufając sobie nie jest w stanie zaufać również partnerowi, z którym spłodziła dziecko. Ale będąc niezdolną do równoczesnego opiekowania się dzieckiem i zapewnienia sobie i dziecku pożywienia jest przymuszona do współdziałania z mężczyzną by zapewnić przetrwanie sobie i dziecku. Będąc jednak nieufną w stosunku do mężczyzny stara się ona uczynić go sobie uległym i posłusznym jej woli oferując mu przyjemności seksualne. Musi być w tym zimna i wyrachowana aby nie zdradzić partnerowi swoich prawdziwych celów dla których uprawia z nim seks; nie jest również w stanie zaufać co prowadzi ją do znienawidzenia seksu oraz tego, z którym seks uprawia, zazwyczaj ojcem dziecka. Każdy handel, chociaż zyskowny bywa/jest upokarzający dla sprzedającego i takoż sprawa ma się z kobietą-matką, która odczuwa wstręt do seksu. Nie może się jednak przyznać przed samą sobą, że sama to obrzydzenie wywołała – przez brak wiary w swoje możliwości i nieufność do partnera – i manipulując mężczyzną spycha na niego poczucie winy ale tak by się nie zorientował w jej dziele.

W swej niepewności kobieta jest nienasycona i żąda od mężczyzny coraz więcej zapewnień jego oddania i podporządkowania się jej woli, w domyśle obawom o los dziecka, które on rozumie jako żądanie maksymalnego zabezpieczenia materialnego. Za wszelką cenę stara się więc zgromadzić jak najwięcej dóbr materialnych będąc przekonanym, że kobicie o to chodzi. Na dodatek jest gotów oddać jej wszystkie dobra materialne w zamian za uczucie miłości strony, którego ona skrzętnie dozuje aby przypadkiem nie zwolnił tempa gromadzenia zasobów materialnych, które wcześniej czy pózniej i tak – i to od wieków – stają się jej wyłączną własnością. Wszak w formalnie matriarchalnym społeczeństwie przekazywanie własności odbywało się w linii żeńskiej a dopiero wieki pózniej własność stała się udziałem mężczyzn w dobie obowiązywania tzw. patriarchatu, czyli męskiej dominacji w życiu publicznym czyli na zewnątrz rodziny (w środku rodziny, w życiu emocjonalnym rodziny nadal dominowała i dominuje kobieta).

Zdobywanie własności jest więc formą uzależnienia się kobiety od mężczyzny w zamian za męską uległość w stosunku do kobiety. Kobieta pozwala się „wykorzystywać” seksualnie mężczyznie w zamian za co otrzymuje od niego dobra materialne, które traktuje jako swoją niezbywalną własność. Uważa te dobra za jej należne za jej „poświęcenie” się dzieciom, za ich materialne zabezpieczenie. W okresie gdy rodzina wychowuje dzieci pędzi kobieta przed siebie, byle do przodu i byle więcej dóbr zdobyć „dla dzieci” a tak naprawdę chce zabezpieczyć przede wszystkim samą siebie ponieważ nadal, pomimo tyle doświadczeń historycznych i przemian społecznych nie wierzy we własne siły czując się nadal gorszą od swojej matki.

 

Zakaz – patologia – rozwiązanie.

12 sie

W warstwie psychologicznej przestępstwo można określić jako próbę podwyższenia poczucia własnej wartości poprzez dokonanie czynności zakazanej (zabronionej) ale w taki sposób aby uniknąć kary grożącej za złamanie obowiązującego zakazu. Zakaz jest aktem poniżenia człowieka przez tego, który zakaz ustanowił. Jest bowiem zakaz okazaniem braku zaufania i szacunku drugiemu człowiekowi. Na szczególną uwagę w tym względzie zasługują relacje rodzice-dzieci i obowiązujące w tych relacjach zakazy seksualne.

Skąd się bierze brak poczucia własnej wartości, czy jest zjawiskiem powszechnym i czy istnieje sposób na uwolnienie się od niego? Z moich badań wynika, że brak poczucia własnej wartości jest następstwem nierozwiązanego kompleksu Edypa – w przypadku mężczyzn – lub kompleksu Elektry – w przypadku kobiet, a kompleksy te mają podłoże seksualne.

Zmuszony sytuacją rodzinną oraz dzięki wskazówkom uzyskanym od moich dzieci zwróciłem swoje zainteresowania w kierunku zakazanych relacji seksualnych między dziećmi i rodzicami. Okazało się, że rozwiązanie problemu kompleksu Edypa/Elektry tkwi w usunięciu zakazu relacji seksualnych między dzieckiem i rodzicami, i zezwolenie na inicjację seksualną dziecka właśnie z rodzicami, w trójkącie „rodzice+dziecko”, na życzenie (żądanie) dziecka.

Inicjacja seksualna dziecka w trójkącie „rodzice+dziecko” jest dla  dziecka – w sferze filozoficznej i psychologicznej – jedynym i niepowtarzalnym:

  • aktem praktycznego przekazania dziecku przez rodziców „wiedzy o życiu”;
  • aktem poznania przez dziecko Stwórcy (Boga);
  • aktem zrównania się dziecka z jego Stwórcą w sensie przekazania wiedzy;
  • aktem osiągnięcia świadomości Absolutu czyli Stwórcy;
  • praktyczną lekcją emocjonalnych relacji zaufania i szacunku (miłości) między rodzicami, czyli dwoma składowymi Stwórcy;

 

Jednym słowem jest inicjacja doświadczalnym sięgnięciem po Absolut i jest „przekazaniem pałeczki” w sztafecie podtrzymania (kontynuacji) życia gatunku oraz nieskończonego Bytu, którego żyjący gatunek jest emanacją.

Odwracając kolejność analizy zacznijmy od zakazu i pierwszego wniosku, który wypływa z – nie tylko biblijnego – nakazu: „traktuj bliźniego swego jak siebie samego”. Zakaz stosowany przez rodziców wobec dziecka zamiast relacji równości dziecka i rodziców tworzy między dzieckiem a rodzicami relację nierówności, „gorszości” a więc poczucia niższości dziecka w stosunku do rodziców. Dziecko chce się z tej relacji uwolnić ale bez woli rodziców (zgody na inicjację seksualną w trójkącie z rodzicami) nie jest w stanie samodzielnie się uwolnić z tej poniżającej relacji.

Poczucie niższości dziecka w stosunku do rodzica jest zaczątkiem niewolniczych relacji w rodzinie (uzależnienia emocjonalne –dziecko nie otrzymało od rodziców oczekiwanej wiedzy) oraz w społeczeństwie ze wszystkimi patologicznymi konsekwencjami tych fałszywych relacji rodzinnych.

Zakaz oraz strach, długotrwały strach, który ma miejsce przy łamaniu zakazu, staje się przyczyną zaburzeń emocjonalnych, które powodują zaburzenia hormonalne. Te zaburzenia hormonalne produkują następnie
toksyny, które oddziałują na płód w pierwszych chwilach po zapłodnieniu wywołując zmiany informacji zwanej genetyczną i powodujące, w wielu przypadkach, znaczne zmiany rozwojowe płodu. Wyniki moich obserwacji
oraz moich osobistych doświadczeń wskazują na to, że zdjęcie łatki kazirodztwa z inicjacji seksualnej dziecka w trójkącie z rodzicami doprowadzi do wyeliminowania wszystkich patologii: psychicznych, biologicznych i społecznych.

Władysław Tarnawski
Ostrowina, 6 luty 2016

 

Dziecięce kłamstwo jako ucieczka przed przemocą.

03 sie

W niniejszym artykule rozważam skutki rodzicielskiego zakazu popełnionego przezeń w stosunku do dziecka. Co ciekawe rodzic zakazuje w dobrej wierze będąc przekonanym, że ciekawskie dziecko można nauczyć rozumnych zachowań tylko zakazując popełniania czynów. Dotyczy to wszystkich zachowań dziecka, które w opinii rodzica stanowić mogą bezpośrednie zagrożenie dla dziecka, rodzica lub nawet rodziny. Niezwykle rzadko rodzic zdaje sobie sprawę z tego, że dziecko chce popełnić dany czyn tylko dlatego, że zaobserwowało takie zachowanie u rodzica. Nie dociera to do większości rodziców, że dzieci uczą się obserwując i naśladując czynności przez nich wykonywane i że dzieci dążą do utrwalenia tej wiedzy w doświadczeniu z rodzicami. Dlaczego akurat z rodzicami? Ano dlatego, że jesteśmy z urodzenia perfekcjonistami i dążymy do doskonałości, a więc podświadomie chcemy korzystać z wiedzy tych, których doceniamy, których szanujemy i którym bezgranicznie ufamy. Rodzice to nasi pierwsi i najważniejsi „nauczyciele życia”, nasze wzorce zachowań społecznych a przede wszystkim wzorce relacji między kobietą i mężczyzną. A dlaczego im ufamy? To proste: karmią, uczą i zapewniają poczucie bezpieczeństwa fizycznego. Powinni również zapewniać poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego, ale jak zobaczymy w dalszej części, tego warunku nie spełniają i narażają dziecko na złość oraz frustrację, które staja się zalążkiem wczesno-dziecięcej traumy.

Bo czymże jest zakaz? Z punktu widzenia logiki i nauczania jest to uniemożliwienie drugiej osobie, w omawianym przypadku dziecku, zapoznanie się z wiedzą, którą sami posiadamy. W relacji rodzica z dzieckiem rodzicielski zakaz jest okazaniem dziecku braku szacunku i braku zaufania pod byle jakim pretekstem, jak na przykład takim, że dziecko nie jest jeszcze wystarczająco dorosłe by się o pewnych sprawach dowiedzieć. Zakaz to lekceważenie i emocjonalna przemoc w stosunku do dziecka. Bo jak inaczej można nazwać potraktowanie dziecka jako kogoś niegodnego tejże wiedzy, którą nabył rodzic, jako kogoś gorszego od rodzica. I poniżenia tego dopuszcza się rodzic, osoba, której dziecko ufa bezgranicznie. Jest to tym bardziej niebezpieczne dla dalszego rozwoju dziecka gdyż tej przemocy dopuszcza się osoba, od której dziecko jest także całkowicie fizycznie uzależnione a więc której może się podświadomie bać sprzeciwić w obawie przed utratą tegoż rodzicielskiego fizycznego zabezpieczenia. Rodzicielski zakaz ustanowiony przez rodzica w stosunku do dziecka nie wytrzymuje konfrontacji z postępowaniem rodzica, który na co dzień swoim postępowaniem łamie zakaz ustanowiony przez siebie ale mający obowiązywać tylko dziecko. Dziecko tę sprzeczność w nauczaniu rodzica dostrzega i protestuje na przeróżne sposoby czego wynikiem są tylko represje ze strony rodzica, które mają – w przekonaniu rodzica – „wychować” dziecko na porządnego, podporządkowanego im człowieka.

Nietrudno się domyślić jakie będą konsekwencje takiego działania. Dziecko rażone przez rodzica represjami stara się zachować swą wolność, z którą się urodziło, stara się ochronić swoje wnętrze, swoje „wewnętrzne dziecko”. Natychmiast gdy tylko zetknie się z niekonsekwencją w postępowaniu oraz „nauczaniu” rodziców stara się swoje spostrzeżenia zakomunikować rodzicom w sposób, który jest mu dostępny na danym etapie rozwoju fizycznego. Dziecko jest najdoskonalszym obserwatorem i jest w stanie przyjąć wszelką wiedzę spójną i niespójną z jego doświadczeniem. Środki komunikacji, którymi początkowo dysponuje nie pozwalają jednak na doprowadzenie do wymiany spostrzeżeń z rodzicami a ponadto reakcją dziecka na niespójność działań rodziców jest rozwijająca się dychotomia. Dziecku nie ma kto podpowiedzieć i udzielić  odpowiedzi na pytanie: którą aktywność rodzica przyjąć za wzorzec dla dalszego życia, to co rodzic nakazuje czy to co demonstruje? Dziecko chce jak najszybciej zdobyć wzorzec zachowania ale sprzeczne działania rodzica powodują, że tego wzorca zostaje pozbawione i jest zmuszane do samodzielnego jego zbudowania lub też przyjęcia od osoby spoza najbliższego zaufanego rodzicielskiego kręgu. Pojawiają się wujkowie, ciocie, dziadkowie, nauczyciele w szkole, etc. którzy dostarczają dziecku innych doświadczeń aniżeli te, które zdobyło w swojej najbliższej rodzinie. Ale te wszystkie zewnętrzne autorytety, pomimo ich najszczerszych chęci, również akceptują różne zakazy i w konsekwencji dziecko jest zmuszane do samodzielnego tworzenia wzorców; czynność tą realizuje poprzez dokonywanie wyborów i wyciąganie wniosków z doświadczeń, które zdobyło z różnych zródeł w swoim życiu.

Tak wygląda proces edukacji, a właściwie samo-edukacji dziecka, któremu nie dane było zdobycie wszelkiej wiedzy o życiu z rodzicielskiego przekazu, zbudowanie i utrwalenie własnej silnej osobowości na etapie wychowywania przez rodziców (opiekunów) w domu rodzinnym. Kłamstwo nieświadomie uprawiane przez rodziców w stosunku do dziecka oraz między nimi samymi staje się wzorcem do zachowań dziecka – wszak uczy się ono obserwując codziennie zachowania właśnie jego rodziców. Ponieważ równocześnie dostrzega ono tę sprzeczność w zachowaniach rodziców i nie akceptując jej więc8 zaczyna budować swój własny iluzoryczny świat, który zapewni mu poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego. Ten świat to mechanizm obronny dziecka, którym ochrania się ono przed autorytarnymi dążeniami jego rodziców, których celem jest pacyfikowanie sprzeciwów dziecka podświadomie dostrzegającego fałsz i obłudę w relacjach między rodzicami oraz w stosunku rodziców do niego samego. W pierwszym okresie reakcje dziecka można by nazwać bardziej fizjologicznymi a w okresach następnych raczej psychologicznymi (emocjonalnymi). Reakcje fizjologiczne to zaburzenia w wypróżnianiu się, zaburzenia łaknienia, trudności z zasypianiem etc. natomiast psychologiczne to ucieczka w kłamstwo i własny wyimaginowany świat.

Nieodłącznym elementem dziecięcego sprzeciwu w reakcji na rodzicielską przemoc emocjonalną jest autoagresja. Autoagresja jest reakcją dziecka na niemożność sprzeciwienia się opiekunowi. Ponieważ dziecko podświadomie boi się „obrazić” czy też sprzeciwić się autorytetowi od którego jest fizycznie i emocjonalnie uzależnione więc na nieświadomą agresję autorytetu odpowiada uwewnętrznieniem agresji, czyli autoagresją. Na różnych etapach życia dziecka autoagresja może przejawiać się w bardzo różny sposób. Agresję rodzica mamy już na etapie życia płodowego (niezadowolenie matki, zatrucia organizmu matki różnymi toksynami, zakłócenia w odżywianiu, brak poczucia bezpieczeństwa, etc.)  a konsekwencjami tych agresywnych zachowań rodzica są różne wady rozwojowe, łącznie z pózniejszymi zaburzeniami psychicznymi takimi jak autyzm. Jeżeli agresja psychiczna ma miejsce po porodzie, czyli po fizycznym zerwaniu łączności dziecka z matką, to kumulująca się w dziecku autoagresja może przybierać najprzeróżniejsze formy od zaburzeń li tylko psychicznych, uczestnictwie w różnych subkulturach, trudnościach z nauką, różnymi używkami, przestępstwami, po samookaleczenia i na samobójstwach kończąc. Są to wszystko skutki niedostrzegania agresji w zakazie i niezrozumienie zachowań dziecka jako jego ucieczki przed tą przemocą. Ucieczki, w której dziecko wykorzystuje niezmierzone możliwości swojego umysłu po to tylko, by nie zostało ujawnione jego własne oszustwo (mechanizm obronny), dzięki któremu dziecko zabezpiecza swoje psychiczne przetrwanie.

 

Parkinson, Alzheimer i takie tam…

25 lip

Ośrodkowy układ nerwowy jest holistycznym tworem materialno-informacyjnym. Informacja i procedury jej przetwarzania są przechowywane w materii, której działanie nadzorują. Dokładnie tak jak samo w systemie komputerowym, którego pierwowzorem – zresztą – jest żywy organizm. Możemy więc porównywać funkcjonowanie tych dwóch tworów, jednego ożywionego i drugiego nieożywionego.

Działanie systemu komputerowego można zakłócić wprowadzając doń błędne lub szkodliwe oprogramowanie albo też dokonując zniszczeń materialnych (np. w pamięci komputera). Komputery nie posiadają jeszcze zdolności regeneracji ubytków fizycznych ale autoregeneracja i usuwanie szkodliwego oprogramowania są coraz bardziej zaawansowane poza jednym przypadkiem, który dotyczy błędnych danych początkowych (rozruchowych) systemu, których zalążkiem może być wirus. Nie można też zregenerować systemu jeżeli szkodliwe oprogramowanie wywołało destrukcję materialnych składników systemu. By pozbyć się wirusa i uwolnić system od skutków jego działania należy go wpierw zidentyfikować a następnie wpisać właściwe dane początkowe.

W przeciwieństwie do systemu komputerowego organizmy żywe cechują się – w pewnym zakresie – zdolnościami regeneracyjnymi w sferze materii jeżeli tylko uda się w nich przywrócić swobodny przepływ informacji i funkcje regulacyjne. Wpierw jednak o tym jak materia i oprogramowanie oddziałują na siebie wzajemnie. Ponieważ informacja jest ściśle powiązana z materią więc w przypadku błędnego oprogramowania zarządzającego organizmem będzie działało destrukcyjne dodanie sprzężenie zwrotne powodujące wzajemne wyniszczanie się materii i oprogramowania. Błędy oprogramowania będą wywoływać „dziury” w materii a te z kolei będą „wzmacniać” błędy w danych i procedurach zarządzających (świadomości/nieświadomości).

Pojawia się pytanie: Czy można zatrzymać proces degradacji organizmu, a głównie systemu nerwowego odpowiedzialnego za przepływ informacji i regulację? Czy zaczynać od naprawy materii bez usunięcia wad w oprogramowaniu czy też zacząć od naprawy oprogramowania a naprawę materii jedynie wspomagać? Czy można w ogóle trwale zatrzymać i odwrócić proces degradacji bez usunięcia błędu(ów) w oprogramowaniu organizmu? Według mojej wiedzy nie jest możliwym utrwalenie i ustabilizowanie procesu auto-naprawczego jeżeli nie usuniemy wirusa Umysłu, gdyż będzie się on odradzał i powodował odnawianie zniszczeń już zaleczonych.

W tym momencie należy się zastanowić czym jest wirus Umysłu powodujący degradację systemu nerwowego. Czy jego praźródłem jest materia czy też zapis informacyjny? Czy stan początkowej nieświadomości Umysłu mógł być zalążkiem działań autodestrukcyjnych? Czy dążenie pustego Umysłu do poznania samego siebie, czyli dążenie do zmiany stanu świadomości można traktować jako formę auto-przemocy? Jeżeli wywód ten ma sens to nieświadomość jako początkowy stan Umysłu jest stanem błędnym (fałszywym) a celem działania Umysłu będzie dążenie do zmiany tego stanu nawet za cenę przemocy. Dązenie do poznania (samopoznania) Umysłu stanie się Celem jego działania zaś zakaz poznania będzie wirusem Umysłu.

Poznanie jest możliwe tylko przez Doświadczenie. Pałający chęcią poznania pusty Umysł stwarza Materię by za jej pośrednictwem doświadczyć samego siebie. Ale jest to doświadczenie niekompletne, więc w następnym ruchu Umysł (obserwator) koryguje swoją wiedzę o samym sobie i konstruuje następne doświadczenie. I tak w kolejnych krokach wykorzystując sprzężenie zwrotne buduje ewoluującą Rzeczywistość, która jest splątaniem Materii i Świadomości. Niestety cała konstrukcja Rzeczywistości została osadzona na fałszywym, chociaż niezbędnym(!) założeniu, że zakaz poznania (przemoc) jest Dobrem. I ten błędny stan poznającego i budującego Umysłu stał się równocześnie zalążkiem jego samo-niszczenia. Dokładnie tak samo zachowuje się umysł człowieka, który buduje i równocześnie niszczy siebie samego a jest to spowodowane zakazem poznania Tego, który człowieka stworzył, a przez Niego i przez Doświadczenie z Nim, również zakazem poznania samego siebie. A co gorsze zakaz ustanowił ten, który jest dla Człowieka Autorytetem i przez którego ma się dokonać poznanie.

Zakaz to przemoc. Szczególną rolę w budowaniu i niszczeniu odgrywa zakaz ustanowiony przez Autorytet od którego Człowiek jest fizycznie uzależniony. A taka właśnie relacja zachodzi między Rodzicem i Dzieckiem. Dziecko traktuje Rodzica jako kogoś świętego i nietykalnego. Jeżeli więc Rodzic zakaże Dziecku poznania w Doświadczeniu/ach, które są nam niezbędne do trwania ale sam będzie doświadczał to Dziecko podporządkuje się tym restrykcjom chociaż z oporami i protestując. Rodzicielski zakaz będzie jednak dla Dziecka aktem poniżenia i przemocy. Będąc jednak uzależnionym od Rodzica i w obawie przed jego reakcją na złamanie zakazu Dziecko nie odważy się wystąpić zbrojnie przeciwko zakazowi narzuconemu przez Rodzica lecz agresję wywołaną przez rodzicielską przemoc skieruje przeciwko samemu sobie i będzie tę czynność systematycznie powielać aż do samozniszczenia.

Zakaz poznania Rodzica przez Dziecko w Doświadczeniu jest więc wirusem niszczącym dziecięcy organizm poddany działaniu autoagresji. Niszczenie to dotyczy nie tylko układu nerwowego ale również układu immunologicznego i pozostałych. Najszybciej degeneruje się centrum i to co najbliżej centrum, czyli mózg oraz jego najbliższe i pochłaniające najwięcej zasobów organy, a więc oczy i słuch. To od mózgu zaczyna się destrukcja bardziej oddalonych organów organizmu. Destrukcja zaczyna się już na etapie życia płodowego kiedy matka chce zawłaszczyć i podporządkować sobie (nieświadomie) życie dziecka, by za jego pomocą leczyć swoje rany psychiczne zadane jej przez jej matkę hołdującą z dawien dawna zakazowi.

Najłatwiejszym i najszybszym sposobem na uruchomienie procesu naprawczego w organizmie jest więc usunięcie z Umysłu samego jądra wirusa zakorzenionego w podświadomości. Można to osiągnąć poprzez „poinformowanie” podświadomości (o przyczynie jej destrukcyjnej działalności) w stanie głębokiej relaksacji Umysłu gdy podświadomość jest otwarta i gotowa do przyjęcia jakiejkolwiek wiedzy. Wystarczy więc zmienić daną początkową w niej zapisaną i w miejsce zakazu wprowadzić informację o zdjęciu zakazu. Ot i cała filozofia reedukacji osobnika degradującego się pod działaniem zakazu. Dotyczy to zarówno tych skrajnych przypadków jak autyzm, Parkinson, Alzheimer czy stwardnienie rozsiane jak i tych pomniejszych na poziomie społecznym.

 

 

O uwalnianiu od przemocy i jej skutków.

11 maj

Po wielu latach prac nad przemocą w rodzinie udało mi się zidentyfikować i w miarę klarownie opisać przyczynę tego zjawiska, opisać konsekwencje oraz opracować sposób uwolnienia się od tego patologicznego zjawiska.  Zjawisko to, mimo iż patologiczne, było niezbędnym czynnikiem w historii rozwoju Życia, w tym ludzkości. Dokładne opisanie mechanizmu jest dość złożone i nie będzie przedmiotem niniejszej prezentacji. Nie zaprezentuję również systemu filozoficzno-etycznego i wychowawczego, który powstał jako następstwo rozwiązania problemu. To co chciałbym tutaj zaprezentować to przedsięwzięcie naukowo-biznesowe, które:

  1. pozwoli chociaż pewnej grupie ludzi uwolnić się od konsekwencji przemocy psychicznej, której doznali w dzieciństwie,
  2. zweryfikuje tezę główną metody metody wychowawczej, której wdrożenie – według mnie – powinno uwolnić następne pokolenia od patologicznej dziecięcej traumy i jej konsekwencji.

 

Tezę główną całej mojej teorii stanowi fakt, iż jakikolwiek zakaz, którego rodzic dopuści się w stosunku do dziecka jest przemocą w stosunku do dziecka i staje się zródłem pierwotnej traumy, którą nazywam wirusem umysłu. Filozoficznie rzecz ujmując wirus umysłu powoduje, że prawda i fałsz zostają zamienione miejscami a życie dorastającego człowieka powoli staje się hipnotyczną iluzją.

Konsekwencjami dziecięcej traumy są brak poczucia własnej wartości, niewiara we własne siły, a w konsekwencji niestabilność emocjonalna. Wymienione czynniki stają się przyczynami psychopatologii oraz zródłem działań autodestrukcyjnych, z których na co dzień nie zdajemy sobie sprawy. Ponieważ psychika (psyche) ma swoje ścisłe odbicie w sferze biologii (soma) więc zburzenia psychiczne powodują zaburzenia zdrowia fizycznego osobnika. Najbardziej wyrafinowanymi fizycznymi przejawami autoagresji są choroby centralnego układu nerwowego, choroby systemu immunologicznego oraz wszelkie inne choroby nowotworowe. Według mojej hipotezy również wszystkie inne choroby, w tym tzw. choroby wieku dziecięcego są śladami przemocy, której doznawali nasi przodkowie, śladami zapisanymi aż w naszym genomie.

Najprostszą metodą uwolnienia się od działania wirusa umysłu byłoby pozbycie się go. Trudno jest jednak tego dokonać gdyż zakaz, który inicjuje działanie wirusa jest chroniony jest przez kulturę pod postacią seksualnego tabu akceptowanego przez całą cywilizację, a nawet więcej. A nawet jeżeli zakaz zostanie pokonany przez nowe pokolenie i wirus przestanie działać to pozostaje cała rzesza ludzi już dotkniętych jego działaniem. Ponieważ wszelkie dolegliwości powodują obniżenie jakości życia każdego osobnika dotkniętego działaniem wirusa, więc jakiekolwiek działanie poprawiające samopoczucie jednostki jest wskazane.

Mój pomysł do tego właśnie się sprowadza a sprowadza się do spowolnienia lub wręcz do powstrzymania procesu autodestrukcji osobniczej przez dostarczenie człowiekowi wiedzy o tym co jest przyczyną jego dolegliwości. Dostarczenie wiedzy jest początkiem procesu przemiany psychiki osobniczej, która – odpowiednio stymulowana – może doprowadzić do dezintegracji pozytywnej i całkowitego wyeliminowania wirusa z umysłu człowieka. Jak przekonałem się (na własnym przykładzie) proces jest przyśpieszany jeżeli umysł człowieka znajduje się w stanie głębokiej relaksacji lub nawet hipnozy (autohipnozy) gdy emocje zakłócające proces są zredukowane do minimum.

Dlatego w moim biznesie chcę zastosować wsparcie technologiczne w postaci urządzenia służącego do relaksacji i równoważenia umysłu. Przed rozpowszechnieniem urządzenie było testowane w amerykańskich ośrodkach zajmujących się chorobą Alzheimera, stwardnieniem rozsianym, autyzmem; w ośrodkach penitencjarnych oraz wśród weteranów wojennych zajmujących się łagodzenie skutków stressu pourazowego. Ja chcę to wykorzystać do wspomagania rehabilitacji ludzi z zespołem traumatycznego stressu pochodzącego z wieku dziecięcego wykorzystując wiedzę, którą nabyłem w czasie gdy sam borykałem się ze skutkami stressu wywołanego nieświadomą przemocą psychiczną w rodzinie.

 

Mechanizmy obronne a zakazowe wychowanie dzieci.

05 lut
 

Wychowanie seksualne a społeczeństwo egalitarne.

09 gru

Wszystkie dotychczasowe próby zbudowania społeczeństwa egalitarnego kończyły się fiaskiem nie dlatego, że cel był niewłaściwy lecz dlatego, że zostały podjęte bez zdiagnozowania przyczyny nierówności między ludźmi. Nie przeczę, że istnienie nierówności między ludźmi jest uzasadnione dla uzyskania postępów w rozwoju materialnym ludzkości, gdyż pobudza rywalizację. W skrajnych przypadkach ta rzekomo „zdrowa” rywalizacja ucieka spod kontroli niczym faszyzm będący zdegenerowana formą demokracji. Ukrytym i rzekomo niezamierzonym efektem rywalizacji jest dominacja i przemoc, której skrajną postacią jest pozbawianie życia drugiego osobnika lub całych grup. Wynika stąd prosty wniosek, że nierówność między ludźmi jest ze wszech miar niekorzystna a równość jest stanem pożądanym, ku któremu powinniśmy dążyć by w końcu go osiągnąć.

Trzeba określić jakiego rodzaju nierówność jest bardziej niebezpieczna: czy chodzi o nierówności materialne czy też o poczucie nierówności na płaszczyźnie psychologicznej, emocjonalnej? Trzeba też odpowiedzieć sobie na pytanie czy nierówności materialne są konsekwencją nierówności emocjonalnych czy tez jest na odwrót? Czy byt kształtuje świadomość czy też jest odwrotnie? Według religii abrahamicznych „na początku było słowo”, a więc idea (informacja, myśl, energia, pierwotna świadomość) z której wyłoniła się jej materialna replika skąd wniosek, że Świadomość poprzedza Materię. Do takiego samego wniosku doprowadziło mnie moje doświadczenie w roli wychowawcy moich dzieci oraz poszukiwania przyczyn manipulacji i przemocy w relacjach kobieta-mężczyzna.

Wracając z chmur na ziemię warto się zastanowić jakie są konsekwencje nierówności między synem i ojcem oraz między córką i matką, gdyż to w tych układach dopatrzyłem się. Brak poczucia równości w relacjach rodzic-dziecko to poczucie niższości syna w stosunku do ojca i córki w stosunku do matki. W konsekwencji rodzi się brak poczucia własnej wartości dziecka który Freud nazwał kompleksem Edypa (z relacji syna z ojcem) a Jung dopisał kompleks Elektry jako paralelną relację emocjonalną córki z matką. Ale nie jest to pra-przyczyna poczucia niższości w relacji dziecko-rodzic. Pra-przyczyną jest nieświadomy zakaz rodzica w stosunku do dziecka, który jest emocjonalnym poniżeniem dziecka przez rodzica. Dziecko z urodzenia jest równe swemu rodzicowi a różnica między nimi polega jedynie na tym, że rodzic ma być opiekunem i edukatorem dziecka. Rodzic ma dziecko wykarmić i przekazać mu poprzez doświadczenie całą wiedzę, którą zgromadził przez swoje życie. Jakikolwiek rodzicielski zakaz, nieważne jakimi pobudkami podyktowany, jest okazaniem dziecku braku zaufania i szacunku, a więc poniżaniem go. Jest więc przemocą, która najpierw przejawia się w psychicznym manipulowaniu dzieckiem by następnie – w razie oporu dziecka – przerodzić się w przemoc fizyczną. Zamiast współpracować z dzieckiem rodzic nieświadomie poniża dziecko czyniąc z dziecka swego niewolnika.

Szczególnie wrażliwą sferą, w której rodzice – zgodnie z tradycją – powszechnie ograniczają dziecku dostęp do wiedzy, którą sami posiadają, i której doświadczają, jest ich życie seksualne. Ta sfera naszego życia jest tak ważna gdyż dotyczy kwestii podtrzymania życia gatunku (i życia w ogóle) a rodzice powinni przekazać dziecku całą posiadaną przez siebie – w tej materii – wiedzę przygotowując dziecko do życia. W braku tej edukacji „do życia” postrzegam przyczynę wszelkiej przemocy – jej źródłem jest seksualne tabu a jego eliminacja jest warunkiem koniecznym i dostatecznym do zbudowania globalnego społeczeństwa egalitarnego. Inaczej nasz gatunek nie przetrwa przemocy pleniącej się w różnych formach.