RSS
 

Macierzyństwo jako próba psychoterapii kobiety.

16 sie

Dlaczego kobiety są tak zdeterminowane w dążeniu do posiadania dziecka? Czy dążenie kobiety do posiadania dziecka jest ślepym dążeniem do zachowania gatunku czy też jest równie ślepym dążeniem do zaspokojenia jej własnych potrzeb emocjonalnych zaburzonych przez uzależniające relacje z matką?

Stosując moją hipotezę (o konieczności inicjacji seksualnej dzieci wśród rodziców) do opisu relacji emocjonalnych między rodzicami a dziećmi dochodzę do takich oto wniosków: brak inicjacji seksualnej dzieci według mojego modelu wywołuje u dzieci deficyt emocjonalnej wiedzy o życiu seksualnym. Dziecko tej wiedzy potrzebuje do poczucia własnej wartości by mogło świadomie i odpowiedzialnie podejmować w życiu wszelkie decyzje. Niedostarczenie dziecku tej wiedzy przez rodzica powoduje więc uzależnienie dziecka od rodzica (tak jak alkoholika od alkoholu) i patologiczny brak poczucia własnej wartości. Dorastające dzieci starają się ten brak wiedzy uzupełnić przez doświadczanie z osobami obcymi, by tę wiedzę posiąść, ale takie akcje skazane są na niepowodzenie, gdyż ci, z którymi doświadczają są, równie jak one, skażeni przez swoich rodziców. Zamiast więc zdobywania wiedzy toczy się walka o to, komu uda się zaspokoić siebie samego kosztem partnera, kopia relacji z domu rodzinnego.

W tej walce przewagą kobiety jest to, że w wyniku poszukiwania wiedzy może stać się matką dziecka, które całkowicie uzależnia od siebie od samego momentu poczęcia, i może całkowicie zrezygnować z uprawiania seksu z ojcem dziecka ponieważ swoje potrzeby może (i czyni to) zaspokajać wykorzystując bezbronne dziecko. Istnieje jeszcze drugi powód dla którego kobieta-matka zaczyna unikać współżycia z ojcem dziecka, a jest nim poczucie poniżania się z uprawiania seksu z partnerem. Kobieta-matka, która nie wyniosła z domu głęboko zakorzenionego poczucia własnej wartości (bo nie zrównała się z matką w akcie inicjacji seksualnej wśród rodziców) nie ufa partnerowi (bo też nie może mu ufać jako że i on nie przeżył inicjacji seksualnej w rodzinie) więc decyduje się na korzystanie z jego pomocy nie na zasadzie dobrowolnej współpracy lecz musi go sobie podporządkować i kontrolować jego postępowanie, gdyż nie ufa. W celu osiągnięcia tego celu wykorzystuje seks, a właściwie fakt, że może współżyć z partnerem pod kontrolą, nie czerpiąc ze współżycia satysfakcji ponieważ traktuje seks jak towar na sprzedaż. Jest to zwyczajna prostytucja małżeńska, która zamienia się stopniowo w piekło samoponiżenia, z którego kobieta stara się uwolnić odrzucając partnera. Robi to jednak w taki sposób aby to jego obciążyć poczuciem winy za to na co sama podświadomie się zdecydowała gdyż tak została bezwiednie wychowana przez swoją matkę, która taką właśnie praktykę stosowała w stosunku do swojego partnera. A dzieci uczą się przez obserwowanie, naśladowanie i doświadczanie z rodzicami jako swoimi pierwszymi i najważniejszymi autorytetami więc przejmują od rodziców wszystko, i dobre i złe.

Czy nie jest zatem macierzyństwo i jej relacje z dzieckiem próbą rozwiązania problemów emocjonalnych kobiety, które swój początek mają w jej błędnych relacjach z matką zakazującą inicjacji seksualnej córki w trójkącie matka-córka-ojciec? Nie tylko zresztą kobiety. Problem braku poczucia własnej wartości i niedojrzałości emocjonalnej w momencie opuszczania gniazda rodzinnego i zakładania własnej rodziny dotyczy dzieci płci obojga i wymaga rozwiązania systemowego, które można osiągnąć tylko przez zmianę paradygmatu wychowawczego. Jego esencją będzie wychowanie seksualne od kołyski połączone z inicjacją seksualną dzieci wśród rodziców w chwili osiągnięcia przez nie dojrzałości fizycznej i społecznej, przed założeniem nowych rodzin. Macierzyństwo przyśpiesza rozwój emocjonalny kobiety wychowanej według obowiązującej doktryny wychowawczej ale nawet samodzielność ekonomiczna nie dostarcza jej pełnego poczucia własnej wartości, którą można osiągnąć tylko przez zrównanie się z córki z matką w akcie inicjacji seksualnej. Ten deficyt jest trudny do wyeliminowania nawet przy zastosowaniu długotrwałej psychoterapii.

Podobnie rzecz się ma w trudnych relacjach między synem i zakazującym ojcem, dla którego zgoda na akt seksualny syna z matką podczas inicjacji wydaje się czymś upokarzającym (dla ojca), jest pozbawieniem go prawa do posiadania kobiety. A przecież ani kobieta-matka ani mężczyzna-ojciec nie są nawzajem swoją własnością lecz jedynie Stwórcami, opiekunami i wychowawcami swoich dzieci. A najważniejsza wiedza, którą mają dzieciom przekazać to wiedza o ich, rodziców, życiu seksualnym. Życie bez tajemnic to warunek nie pozbawienia dziecka przyrodzonej mu wolności. Dopóki dziecko będzie wychowywane w otoczeniu tajemnic dopóty będzie zmuszane przez swoich opiekunów do bycia ich niewolnikiem, którzy leczą swoje emocjonalne rany, wyniesione ze swoich domów rodzinnych, przy pomocy dziecka. Tacy rodzice traktują dzieci jak swoich zakładników w opisywanym wielokrotnie „syndromie sztokholmskim”.

 

O przemocy bez emocji.

27 lip

O przemocy z reguły myślimy jako o uniwersalnym i niezbędnym składniku procesu życia oraz jego przemian. Kierując się tradycją, w której dominowała przemoc, uznawaliśmy ją i uznajemy za nieodłączny element składowy naszej rzeczywistości, którego nie sposób wyeliminować gdyż – zgodnie z darwinowską teorią ewolucji gatunków – na placu boju mogą pozostać tylko najlepiej dostosowane osobniki, które będą najskuteczniejsze w tej walce o przetrwanie. Teoria ta została zbudowana na bazie historycznych obserwacji świata zwierząt i roślin a jej twórca nie zastanawiał się zapewne nad tym do czego może doprowadzić niczym nie ograniczona eskalacja przemocy. W świecie Darwina nie miały jeszcze miejsca zjawiska, które mogłyby zagrozić globalnie przetrwaniu życia na naszym globie ze szczególnym uwzględnieniem przetrwania Homo sapiens, najbardziej zaawansowanej formy życia gotowej intensywnie przekształcać własne środowisko.

Przemoc sprzyjała postępowi w rozwoju technologicznym ludzkości, a więc wydawała się uzasadnioną, i nikt nie zastanawiał się nad tym, czy nie trzeba jej wyeliminować, o metodzie eliminacji nawet nie wspominając. Dopiero zbudowanie i użycie bomby atomowej uzmysłowiło niektórym ludziom, że oto w niepohamowanym pędzie do sprawowania władzy nad innymi stworzyliśmy coś co może doprowadzić do zagłady całej cywilizacji a może nawet do zniszczenia naszej planety. Mimo tych pierwszych sygnałów o grożącym niebezpieczeństwie ludzkość pozostała zadufana w sobie i nie zrezygnowała ze stosowania przemocy, z której różnymi formami mamy do czynienia od samego zarania naszej historii. Dla wielu stało się jednak oczywiste, że przemoc sprzyja poprawie warunków życia ludzi ale zarazem grozi zagładą, że te nożyce coraz bardziej się rozwierają i że muszą zostać podjęte działania, które tę dwuznaczność przemocy wyeliminują. Albo wybierzemy życie bez przemocy i przetrwamy albo nie uwolnimy się od przemocy i dokonamy samozagłady.

Na przestrzeni wieków spotykamy z różnymi formami przemocy jednakże wspólną cechą wszystkich jej form jest dążenie jednostki lub grupy ludzi do podporządkowania sobie innej jednostki lub grupy przy użyciu odpowiednich środków nacisku. Przemoc może więc przybierać formę zewnętrznego nacisku militarnego, ekonomicznego, fizycznego lub wreszcie oddziaływania na psychikę ofiary a wspólną cechą tych wszystkich działań jest takie zmanipulowanie przeciwnika jednostkowego lub zbiorowego by uległ naciskom wbrew własnej woli będąc przekonanym, że nie ma dla niego wyjścia z sytuacji przymusowej. O ile w stosowaniu fizycznej przemocy zewnętrznej prym wiodą mężczyźni o tyle w stosowaniu przemocy psychicznej wyspecjalizowały się kobiety.

Przemoc psychiczna (emocjonalna), w której oprawca tak manipuluje podświadomością ofiary, że ta nie zdaje sobie sprawy z tego, iż staje się właśnie uległa woli oprawcy-manipulanta i będzie realizować jego wolę, jest doskonalsza od przemocy fizycznej, gdyż nie pozostawia – pozornie – żadnych materialnych śladów. Ujawnienie materialnych śladów przemocy psychicznej wymaga pokoleń w przeciwieństwie do przemocy fizycznej, której ślady są widoczne i rejestrowalne nieomalże natychmiast. Ponadto obserwowanie przemocy emocjonalnej wymaga przełamania kulturowego tabu w myśl którego Kobieta jest źródłem wszelkiego dobra i przekonania, że dawczyni życia nie może być jego niszczycielką niczym mityczna bogini Kali rodząca i pożerająca własne dzieci. Jeżeli tak działa Kobieta to warto się zastanowić nad ambiwalencją jej działań, jakimi środkami się posługuje i dlaczego stosuje przemoc w stosunku do Mężczyzny i Dziecka.

 
 

Witaj w moim świecie

26 lip

… i na moim blogu!

Mojego bloga zamierzam w całości poświęcić problemom rodziny oraz ich rozwiązywaniu jako że rodzina jest podstawową komórką każdego społeczeństwa a zbiorowisko społeczeństw tworzy cywilizację. Problemy pojedynczych rodzin mają więc wpływ na kształtowanie się życia na naszym globie zarówno w sensie negatywnym jak i pozytywnym. Nie da się ukryć, że negatywne zjawiska w rodzinach narastają co pociąga za sobą niekorzystne zmiany w skali globalnej. Musimy więc bacznie obserwować i badać doświadczenia wszystkich rodzin aby nie przegapić doświadczenia, które może przynieść wyzwolenie ludzkości od szerzącej się rodzinnej patologii

Zdecydowałem się wreszcie na przedstawienie w jednym miejscu i w zwartej formie wszystkich wniosków, o ile jest to w ogóle możliwe,  które wyciągnąłem z obserwacji i doświadczania początkowo tylko z własną rodziną by następnie rozszerzyć pole obserwacji na inne rodziny i przypadki skrajnej patologii. Na bazie tych analiz pokusiłem się o sformułowanie syntetycznych wniosków co do struktury i pochodzenia wszystkich form patologii: psychicznych, biologicznych i społecznych. Synteza wniosków prowadzi również do  bardzo prostej metody zapobieżenia tym patologiom w społeczeństwie przyszłości jeżeli tylko Homo sapiens zdecyduje się na jej wdrożenie.

Konkluzje, do których dotarłem, są efektem mojej pracy analitycznej, którą rozpocząłem we wrześniu 1994 i którą, od marca 1996, prowadziłem w Usenecie na polskojęzycznych newsach by od roku 2000 przenieść się z badaniami w real i weryfikować uzyskane wnioski. Blog będzie swoistą wycieczką w czasie oraz próbą odtworzenia i pokazania ścieżki, która doprowadziła mnie do sformułowania bardzo radykalnych wniosków wychowawczych.

Zapraszam na mój profil na Facebooku, gdzie znajdziesz aktualności lub weźmiesz udział w dyskusjach z innymi blogerami:
https://www.facebook.com/wladyslaw.tarnawski

Zapraszam również na moją stronę domową
http://leotar.net/

Owocnego blogowania! :-)